Stroje uhnowskie


Mieszczaństwo Uhnowa, klasa średnia między inteligencją (ludźmi z wysokim wykształceniem) a chłopstwem, było bardzo dumne ze swojego statusu mieszczańskiego i zachowało wszystkie swoje zwyczaje i tradycje przez kilkaset lat. Ubiory i stroje uhnowskie były prawie unikalne w całej Galicji.

   Strój męski wyglądał następująco: koszula, niegdyś z lnu, a później z tkaniny fabrycznej, z podwójnym, wykładanym kołnierzykiem, bez krawata. Spodnie były zazwyczaj ciemnego koloru, czarne kamizole i marynarka (surdut). Buty juchtowe wysokie z cholewami, własnego projektu, tzw. uhnowce. W nowszych czasach noszono buty boksowe lub półbuty. Latem nosili tak zwaną kapotę (płaszcz), zwykle była czarna, płócienna, szeroka i długa, sięgała prawie do kości. Na głowie noszono czarny materiałowy kapelusz. W przeszłości habik czarny lub brązowy. Zimą zakładano na niego tułub. To prawie ten sam czarny płaszcz z jagnięcej skóry, szeroki i rozłożysty, sięgający do klatki piersiowej. Kiedy tułub był wykonany z tkaniny granatowej, był podszyty szarą osłoną wykonaną z tego samego krymskiego kołnierzu.

   Tułub nie był zapinany na guziki. Czarne czapki z jagnięcej skóry noszono z czarnym tułubem, a szare – z granatowym. Dawniej noszono wysokie czapki z zawiasami (główne zdjęcie pochodzi z 1887 roku). Była to półmetrowa czapka ze skóry jagnięcej, zszyta po bokach obszyciem, a baranek wiązany był po obu stronach wstążkami. Dół wykonany był z aksamitu. Niezapinany tułub zakładano skraj za skraj i przepasywano pasem. Dawniej mieszczanie przepasywali się pasami słuckimi, przetykanymi złotem. Z czasem pasy te wyszły z użycia ze względu na wysoką cenę.

   Strój kobiecy wyglądał następująco: koszula z wysokim podwójnym kołnierzem na szyi, sztywnie wykrochmalony. Uhnowskie buty juchtowe, później boksowe lub szewrowe, w nowszych czasach w lecie buty, które nazywano ciżmami. Bardzo szeroka spódnica z fałdami z tak zwanym fałszem z przodu, w różnych kolorach, głównie w małe kwiaty. Na to szeroki fartuch, a na koszulę kacabajka, wykonana z pojedynczego sukna latem i z waty zimą. Latem na to wszystko zakładano kaftanik, długi, szeroki płaszcz ze zmarszczkami (marszczeniami) z tyłu. Zimą noszono futrynę, szeroki płaszcz z czarnego materiału podszyty białymi skórami jagnięcymi. Futryna sięgała prawie do kości stóp, przylegała do talii, szeroka od pasa w dół. Podszewka wykonana z tego samego materiału, szeroka i podszyta. Futryna nie zapinała się na guziki, a jedynie zawijała. Futrynę przewiązywano krawędzią, wełnianym pasem w kolorze czarno-czerwonym. W większe święta kobiety zakładały węgierkę. To odzież wierzchnia szyta podobnie jak futryna, ale z sukna granatowego. Węgierka obszyta była szarym futrem, kołnierz z  szarej krymki szeroki i wykładany. Rękawy w dolinie obszyte szarą krymką o szerokości 7-8 centymetrów. Boki również obszyte są szarą krymką, szeroką na dwa palce i długą do 10 cali. Od ramion do tułowia była obszyta z przodu złotą tkaniną. Takie ubrania były dość drogie. Przed I wojną światową kosztowały 200 koron austriackich.

   Na głowie nosiły dużą tzw. turecką chustkę o powierzchni około 4 metrów kwadratowych. Była ona wiązana nad czołem w „czubek”, a dwa końce chustki opadały na ramiona aż do łopatek.

   Na szyi kobiety nosiły oryginalne sznurki z prawdziwego korala. W zależności od zamożności, miały od 3 do 12 sznurów korali zwisających z ich piersi. Jeden lub dwa złote dukacze (dukaty z czasów carycy Marii Teresy) były przymocowane pośrodku korali. Każda mieszczanka miała kilka spódnic i kilka dużych chustek. W zależności od święta nosiły chustki o różnych kolorach: na Boże Narodzenie (srebrne), Jordan (niebieskie), Wielkanoc, Zielone Święta (zielone); post, wesela, żałobę itp. Chustki te przywozili z Damaszku. Pod względem materialnym i artystycznym stanowiły one wielką wartość.

 

(oryginalny tekst książki „Uhnów i Uhnówszczyzna”)

Zdjęcie - grupa mieszczan z Uhnowa w zimowych strojach (zdjęcie z lata 1934 r.)

Вгору