Uhnów to najmniejsze miasto w Ukrainie, czyli miasto nad Sołokiją.


   Pierwsza kronikarska wzmianka o Uhnowie pochodzi z 1360 roku, choć tutejsi badacze twierdzą, że było ono znane już na Rusi Kijowskiej jako jedno z miast ziemi czerwieńskiej, o których wspomina się w „Powieści minionych lat”. Uhnów był strażnicą otoczoną z czterech stron wałami obronnymi. Nie było to raczej miasto, ale wieś zdominowana przez rzemieślników, którzy dostarczali swoje wyroby do oddalonego o 45 kilometrów książęcego Bełza. Jednak już w 1462 roku Uhnów oficjalnie stał się miastem, ponieważ dekretem polskiego króla Kazimierza IV nadano mu prawo magdeburskie, co pozwoliło mu mieć własnego wójta, radę publiczną, burmistrza i ławników (sędziów). Raz w tygodniu w Uhnowie odbywały się targi, a dwa razy w roku – wielkie jarmarki, na których swoje wyroby wystawiali uhnowscy krawcy, szewcy, garbarze, kowale, garncarze.
  Szanowani mieszkańcy Uhnowa opowiadają, że tam, gdzie w ostatnich dziesięcioleciach powstały parki i skwery, 100 lat temu słynne jarmarki uhnowskie tętniły życiem, ludzi z całego świata, a nawet garncarze z Hawru przywozili swoją unikalną czarną ceramikę. Pod koniec października jesiony pokrywają ulice Uhnowa liśćmi, a ten jesienny urok, wraz ze starymi domami, tworzy poczucie prawdziwego kontaktu z niezwykłą historią. W dawnych czasach w Uhnowie mieszkała inteligencja – nauczyciele, lekarzy i księży. Tutejsi mieszkańcy – jak sami siebie nazywali, miszczuki – inwestowali wszystkie swoje oszczędności i zarobki w edukację swoich dzieci.
   Spośród pięciu głównych warsztatów najbardziej znany był warsztat produkujący buty-„uhnowce”, które były rozpoznawalne nie tylko w dzielnicy, ale także za granicą. Iwan Franko odwiedził ten zakład trzykrotnie i w 1900 roku szczegółowo opisał zarówno buty uhnowskie, jak i proces ich wytwarzania.
   Słynne uhnowskie buty, które nie zachowały się do dziś, były szyte na jedną nogę. Miały specjalny krój – przód był całkowicie wycięty, – dzięki czemu powietrze nie mogło dostać się do środka i były to najcieplejsze znane buty”. Tylko ludzie na starych zdjęciach wyglądają, jakby założyli te same buty na każdą nogę przez pomyłkę...
   Szczególnym tematem jest ubiór mieszkańców Uhnowa. Mieszczanie chodzili do kościoła w białych bluzkach, czarnych lub granatowych pelerynach, które zimą były zdobione siwym karakalem. Kobiety nosiły specjalne nakrycia głowy – duże (dwa na dwa metry) kolorowe chustki, które były wiązane w specjalny sposób – z czubkami. Kobiety z Uhnowa, które, nawiasem mówiąc, były w większości wykształconymi kobietami, wyglądają na tych zdjęciach jak prawdziwe księżniczki. Mówi się, że czuły się odpowiednio – zawsze chodziły wyprostowane i dumne. W ten sposób podkreślały swoją inteligencję, kobiecość i piękno... Co ciekawe, kobiecie nie było łatwo zawiązać na głowie słynny uhnowski „czubek”; w dawnych czasach mężczyźni z Uhnowa pomagali im zawiązać CZUBEK.
   Mały Uhnów pamięta najazdy tatarsko-mongolskie, liczne pożary, gdy miasto było doszczętnie palone, a następnie odbudowywane, a także epidemie dżumy i cholery. Mimo to w XVI wieku (a według niektórych źródeł już w XV w.) przy kościele otwarto szkołę dla dzieci. Później mieszkańcy Uhnowa i jego patroni Stepan i Pelagia Żukowscy zbudowali ukraińską szkołę-bursę dla chłopców, a w latach 1855-1857 wznieśli kościół, który przez wiele lat pozostawał najpiękniejszym kościołem w okolicy. Fundacja Żukowskich zrobiła wiele dla swojego miasta. W XVII wieku zbudowano tu duże i małe synagogi oraz szkołę żydowską.
  W tym samym czasie w Uhnowie działał klasztor ojców bazylianów (obecnie mieści się w nim szkoła średnia). Pod miastem nadal znajdują się podziemne korytarze, które nie zostały zbadane, ale ziemia nad nimi wielokrotnie się zapadała. 
  Na początku XX wieku w Uhnowie mieszkało pięć tysięcy osób, miasto posiadało własną pocztę, telegraf, aptekę, instytucje finansowe i żandarmerię. Miało też połączenie kolejowe, a w czasie I wojny światowej zbudowano tu kolejkę wąskotorową.
  To małe przygraniczne miasteczko nazywane było Nazaretem ukraińskiej inteligencji. Mieszkańcy Uhnowa hołdowali tradycjom narodowym, dominował język ukraiński, mimo że Polaków było tyle samo co Ukraińców, a Żydów nieco mniej. W latach 30. i 40. ubiegłego wieku w Uhnowie mieszkała rodzina słynnego ukraińskiego kompozytora Kosa-Anatolskiego. Jego ojciec Józef Kos i siostra Maria są pochowani na cmentarzu w Uhnowie.
   Niestety, życie miasta zostało przerwane w latach 1946-1947. W tym czasie prawie cała ukraińska ludność miasta została wysiedlona – część do obwodu tarnopolskiego i lwowskiego, inni do województwa wrocławskiego w Polsce. W mieście pozostało tylko kilka polskich rodzin. Sam Uhnów był częścią Polski do 1951 roku, z krótkimi przerwami przed i po II wojnie światowej. Potem stał się de facto zamkniętym przygranicznym miastem Ukraińskiej SRR. Wielu jego mieszkańców wyemigrowało jeszcze wcześniej. W USA utworzyli oni „Towarzystwo Uhnówszczyzna” i organizowali własne kongresy. Ich wysiłki doprowadziły do opracowania i opublikowania w 1960 roku książki-encyklopedii „Uhnów i Uhnówszczyzna. Zbiór historyczno-pamiętnikowy”.
  Wielu dawnych rdzennych mieszkańców Uhnowa i ich rodzin mieszka dziś w Polsce. Raz w roku, w święto kościelne, około 150 osób przyjeżdża do Uhnowa, aby uczcić patronalne święto św. Antoniego. Modlą się w zabytkowym kościele z początku XVII wieku, który na tę szczególną okazję jest otwierany, aby pokolenia mogły się wspólnie modlić.
  Szczególne miejsce zajmuje wyjątkowa architektura Uhnowa. Ściany kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w mieście są domem dla tysięcy modlitw, tajemnic i historii. Mają półtora metra szerokości i są dość mocne. „Starzy ludzie mówią, że tutejsze kobiety ubijały jajka w zaprawie używanej do ich budowy. Kiedy wyciągają cegły z fundamentów, mimo że są tam od czterech wieków, wyglądają tak, jakby zostały wypalone wczoraj”.
  Latem mieszczanka z Uhnowa nosiła białą koszulę z podwójnym kołnierzem, szeroką spódnicę z fałdami, zapaskę, kocabajkę i kaftan, a zimą futrynę podszytą białą jagnięcą skórą i przewiązaną krawędzią. Na głowach nosiły tureckie chustki wiązane w „czubek”.
  Kobieta miejska musiała nosić na szyi korale – 10-12 sznurów naszyjnika, z jednym lub dwoma złotymi dukaczami z czasów carycy Marii Teresy, przymocowanymi pośrodku. To właśnie liczba sznurów naszyjnika i złotych dukatów służyła do oceny zamożności dziewczyny. Latem nosiły buty zwane ciżmami, a zimą – buty „uhnowce”.
  Kiedy dziś patrzy się na pożółkłe fotografie mieszkańców miasteczka w strojach uhnowskich, czuje się dumę z tego małego zakątka ojczystej ziemi wielkiej Ukrainy, który jest tak bogaty w historię, zwyczaje, tradycje i obrzędy.
  Kontynuując chwalebne tradycje swoich rodaków, dzisiejsi mieszkańcy Uhnowa starają się zakładać stroje uhnowskie na święta kościelne, uroczystości państwowe, uroczyste koncerty i przedstawienia. W ten sposób podtrzymują niewidzialną więź między pokoleniami dawnych i obecnych mieszkańców Uhnowa, których młodzież wychowuje w duchu patriotyzmu, pamięci historycznej i dumy.

 

zdjęcie 1-2 - Pozdrowienie z Uhnowa 1906

zdjęcie 3 - Uczestniczki zjazdu Uhnowszczyzny w Nowym Jorku, 4 września 1950 r., z okazji 65-lecia czytelni „Prosvita” w Uhnowie. Na zdjęciu Uhnowcy ze SZA (Stanów Zjednoczonych Ameryki) i Kanady.

Вгору